KOPIASZ KLAUDIA SMAK SZCZĘŚCIA

Fascynująca powieść o miłości potwierdzająca dojrzałość literacką Autorki, która serwuje czytelnikowi wiele niezapomnianych emocji, smakowitych potraw i pięknych widoków. Zabiera Nas w romantyczną podróż do słonecznej Italii i Hellady, sprawia, że warto walczyć, walczyć o miłość. Smak Szczęścia to poezja.

„Kiedy tańczyłem z Mią w takt muzyki, czułem spokój, harmonię wynikającą z naszych płynnych ruchów, ale jednocześnie w moim wnętrzu zaczęło się dziać coś niepokojącego. Utwór ten, tak samo jak uśmiech i oczy Mii, wywołał we mnie wiele sprzecznych emocji, co najważniejsze- sprawił, że w mroku własnych myśli ujrzałem światło nowych wyzwań, możliwości. Przez chwilę wierzyłem, że jestem gotów otworzyć się na miłość. Ale gdy tylko muzyka ucichła, straciłem wszelką motywację . Mój świat znów stał się głuchy, niemy, pusty.”

Na tę książkę czekałam z niecierpliwością. Historia Williama i Mii tak mnie ujęła, że wiedziałam, że przeczytam jej kontynuację jednym tchem. To bardzo dojrzała powieść z otwartym zakończeniem w pierwszej części, więc każdy mógł dopisać ciąg dalszy…. I tak powstał Smak Szczęścia.

William: z pesymisty nie zostało ani śladu. Mężczyzna jest pełen energii, zapału, pisze książki, udziela się w świecie literackim, gotuje…. Odzyskał radość i sens życia. Marzy o Mii….

Mia: wygrała walkę z chorobą, cieszy się życiem. Postanawia pojechać do Londynu, aby spotkać się z ukochanym mężczyzną. Kiedy go znajduje, opacznie interpretuje sytuację, w której się znalazł mężczyzna… odchodzi. Chce zapomnieć. Nie widzi już przyszłości dla tej miłości. Próbuje ułożyć sobie życie  z innym.

Z każdą przeczytaną stroną książka wciągnęła mnie niesamowicie, niecierpliwie czekałam na moment, kiedy ci dwaj bohaterowie w końcu się spotkają.  A los im nie sprzyjał: zobowiązania zawodowe, osoby trzecie, wydawało się że to nie może się udać. Niespodziewanie w rolę „Kupidyna” wciela się bliska Mii osoba.  I  spotykają się.

„… zapatrzeni w siebie nie dostrzegali niczego dookoła. Nie widzieli twarzy innych ludzi ani nawet dań, które znalazły się na ich stoliku. Oboje zatracili się w tańcu. Odniosła wrażenie, że serce jej szybciej bije, a krew intensywniej pulsuje w żyłach. Brakowało jej tchu, dopadły ją dreszcze ekscytacji”.

„Dziewczyna utkwiła wzrok w morzu, połyskującym wieloma odcieniami błękitu kontrastującego z bielą plaży i skał. Później zerknęła na niebo, które było bezchmurne, bladoniebieskie. Rozmarzyła się.”  

Smak Szczęścia okazał się świetną książką. To wspaniała podróż po słonecznej Italii i Helladzie, pełna cudownych i barwnych krajobrazów, zwyczajów żyjących tam ludzi, pachnąca aromatem wspaniałych potraw. Pośród tej scenerii Mia i William próbują znaleźć swój smak szczęścia…

Nieraz zastanawiam się nad fenomenem uwielbienia dla Grecji. Nie tylko turyści ją uwielbiają, ale jak widać Autorzy książek również. Osadzone w Grecji akcje Ich powieści pachną oliwkami, winem, słońcem, każdy grecki zakamarek opisywany jest przez Nich z wielką pasją i dokładnością co powoduje ze czytelnik namacalnie czuje, jakby tam był. W przypadku Smaku Szczęścia było tak samo…

 

5b16c42c8ec9c

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s